AnticLove – recenzja gry

Jakiś czas temu, w jednym z komentarzy, Lisa Angels wspomniała o tej grze. Ja również w nią gram, więc postanowiłam napisać jej recenzję.

.

AnticLove (link do gry)

Jest to, podobnie jak Słodki Flirt, francuska gra randkowa, jednak w samej rozgrywce nie chodzi w zasadzie o randkowanie i flirtowanie z chłopakami, a raczej o odkrywanie tajemnic związanych ze starożytnym Egiptem.

Wcielamy się tutaj w rolę młodej studentki, która dopiero co dostała się do renomowanej uczelni archeologii w Egipcie. Niestety już na początku mamy do czynienia z czymś, czego wprost nienawidzę w grach, czyli postacie, które tłumaczą nam jak grać. Sama domyśliłabym się, że gdy nacisnę na gwiazdę przeniosę się w inne miejsce, bezsensownym zabiegiem jest wplatanie samouczka do fabuły.

.

Graficznie AnticLove niespecjalnie przypadło mi do gustu, powiedziałabym nawet, że niektóre postacie są wyjątkowo brzydkie. Gra cały czas jest na etapie modernizacji, niektóre wyglądy są na bieżąco odświeżane, w związku z czym dzieje się tutaj dokładnie to, co w ostatnich odcinkach SF: spotykamy dopracowaną, ładną postać zaraz obok brzydkiej, jeszcze nieodświeżonej, co nie jest przyjemne.

Jeśli chodzi o ilustracje, które w zasadzie pojawiły się niedawno i nie miałam okazji zdobyć tych z pierwszych odcinków, to również nie są one specjalnie ładne. Osobiście wolę już chibi z odcinków bonusowych, niż te zwykłe.

Jeśli chodzi randkowanie, to system jest całkiem ciekawy i przyjemny. Gdy skończymy już jakiś odcinek, możemy zrobić dodatkowo randkę, na tym etapie fabularnym, na którym jesteśmy. Mamy do wyboru trzech chłopców, a jeśli chcemy, możemy iść randkę z każdym z nich (oczywiście nie naraz), bo nie kosztuje nas to ani trochę PA. Jest to krótka rozmowa z chłopakiem, podczas której można zyskać lub stracić punkty sympatii, pod koniec zawsze dostajemy uroczą ilustrację w wersji chibi.

Niestety podczas zwykłej historii nasza bohaterka sama podejmuje decyzje i osądza kogo lubi a kogo nie, my nie mamy w zasadzie nic do gadania. Choć w sumie nie ma w czym wybierać, bo jak na mój gust, to wszyscy chłopcy są tutaj jacyś dziwni.

.

Skoro flirtowanie leży i kwiczy, to miło by było, gdyby przynajmniej fabuła była ciekawa, niestety i w tym przypadku jest kiepsko. Gra ma ogromny potencjał, ponieważ sama tematyka starożytnego Egiptu i skoków w czasie jest intrygująca. Niestety sposób prowadzenia fabuły jest okropny, często odnoszę wrażenie, że moje wybory nie mają żadnego wpływu na jej przebieg. Rozmowy często się powtarzają, a szumne “zwroty akcji” są paskudnie przewidywalne. Większości rzeczy można się łatwo domyślić i tylko irytować głupotą głównej bohaterki, która momentami jest gorsza od Sucrette. No i niestety nie da się nie zauważyć, że podróże w czasie to takie dziurawe sito logiczne.

Łatwo znaleźć tutaj pełno stereotypowych postaci: masza zazdrosna przyjaciółka Marilyne, wredna blond zołza Mathilde, kujon Charlie, buntownik Richard i koleś, w którym kochają się wszystkie laski James. Gra wmawia nam, że mamy do czynienia z intrygującymi postaciami z masą tajemnic, jednak już w 9 odcinku zaczyna mi się zdawać, że wiem o co chodzi, nawet postaci Wróżki mnie już nie dziwi.

.

Jeśli chodzi o stronę techniczną gry, to chyba to właśnie przeszkadza mi najbardziej. Uważam, że grę, nad którą się jeszcze pracuje, nie powinno się oddawać w ręce graczy, no chyba, że to grupa testerów. Idzie się wkurzyć, gdy sięgnie się po jakąś świeżutką grę, a tu nagle po miesiącu grania zmienią ci całe menu i dodadzą ilustracje, w związku z czym nie masz ich w aż ośmiu odcinkach, bo za twoich czasów ich jeszcze nie było.

Okropne jest również tłumaczenie, w odcinkach bonusowych i randkach niektóre wypowiedzi wcale nie zostały przetłumaczone i widnieją na stronie wciąż w języku francuskim, reszta natomiast została chyba jedynie przeciągnięta przez tłumacza Google, bo zdania nie mają większego sensu.

Często zdarza się, że z kimś rozmawiamy, po czym na jego pytanie mamy do wyboru trzy zdania zupełnie nie związane z tematem rozmowy. Nie wiem czy jest to wina tłumaczenia, czy tego, że już w oryginale dialogi pozbawione były sensu, ale jest to strasznie irytujące.

Jeśli chodzi o zalety gry, to ma ona coś, czego bardzo brakowało mi w SF, czyli bractwa. Niby nie dzieje się w nich nic szczególnego, ale to miło, że są. Bardzo lubię tutaj również minigry, do których dostęp utrudnia setka reklam, jednak można się na nich nieźle obłowić.

Podoba mi się również to, że w grze od samego początku mamy dostęp do bardzo dużej ilości lokacji, niestety szkoda, że w dzień i w nocy wyglądają one tak samo.

.

Ogólnie gra jest bardzo kiepska, ale gram w nią nadal, bo mam nadzieję, że później będzie lepiej.

3/10

DisneyLady

  • Zuzia ,,Æ”

    ja osobiście wolę SF. Na początku myślałam, że to podróbka. Moje wybory chyba nic nie zmieniają. Zaznaczam wciąż: nie interesuje mnie James, a tu nagle lecę z nim helikopterem… Nie dawno zaczęłam grę. Na razie najbardziej spodobał mi się Jared (który musi być zajęty…) Może później będzie lepiej, dopiero ganiam kota przy bibliotece.Oczywiście mam bugi, przez które nie mogę się przebrać…

    • Zuzia ,,Æ”

      A jednak jest wolny jeeeeej ^^ Szkoda tylko, że gdy sią gdzieś przenosimy podczas dialogów tracimy PA